Przejdź do treści

Orędzie Miłosierdzia Bożego

Moje Psalmy

ORĘDZIE MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

POKÓJ I DOBRO – to podążanie za Moim Słowem. To wierność przykazaniom, szczególnie Miłości do Moich biednych dzieci. Jeżeli będziecie
wołać o Pokój, wtedy Moje Serce ogarnie Was całą swoją zbawczą Miłosierną Mocą. Wtedy zaprawdę powiadam Wam rozleję Mój Pokój, abyście
szli i owoc przynosili i aby owoc Wasz trwał. Wtedy obdarzę Was mocą do pokonania wszelkich zakusów diabła. Będziecie silni Moją Mocą.
Zwyciężycie każdą pokusę mocą Mojego Pokoju. Ja jestem Bogiem, Tym, który mówię do Was.
Pokój Mój owocuje Dobrem, to naturalna kolej rzeczy. Jeżeli chodzicie w Moim Pokoju, wtedy naturalnie Wasze serce kieruje się ku pomocy swoim
najbliższym i tym, na których nawet nie chcecie spojrzeć. Pamiętajcie, Ja jestem w każdym człowieku “cokolwiek uczyniliście jednemu z Moich
najbiedniejszych Mnieście uczynili”. Tak niech ta prawda rozleje się w Waszych sercach szeroką falą, ale musicie pragnąć.
Ja jestem dawcą Pokoju, pełnego, całkowitego. Ja rozpraszam Swoim Słowem wszelkie chmury kłębiące się nad Wami. To Ja, Król wszechświata,
pragnę obdarzyć Was Pokojem, abyście byli dobrzy jak Mój Ojciec, Wasz Stworzyciel.
Wielbijcie Jego Święte Imię w cudach, jakie dla Was przygotował. Wielbijcie Jego Święte Imię, bo zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam, Jest tego
godzien. Kocham Was i pragnę, by trud codzienności Waszego życia był przepełniony Moją Obecnością. Odwagi Jam zwyciężył świat. Amen.

WIARA I ODDANIE – to pokonywanie siebie, swoich słabości, grzechów, przywar. To współpraca z Moją Łaską w mocy Sakramentów, szczególnie
pokuty. W nim bowiem Moje Miłosierdzie dotyka Waszego człowieczeństwa, waszego bytu skażonego grzechem pierworodnym. Wtedy Moje
Miłosierne Serce otwiera się z ogromną mocą, mocą kochającego Ojca, który pragnie przygarnąć Swoje zbłąkane owce.
To Wiara czyni cuda przemiany. Módlcie się o nią, abyście mogli oddać Mi wszystko, abym mógł Wam pomóc pokonać lęk i strach przed
przyszłością, przed karą Boża, przed sądem Bożym. Nie lękajcie się. Ojciec kłamstwa próbuje Was odwieść od całkowitego zawierzenia i oddania
Mi siebie na służbę w pokorze. To Ja, Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, upominam się o Waszą Wiarę w to, co niemożliwe po ludzku – tak, bo to
prawda, ale Ja jestem Bogiem i kocham Was. Ja pragnę przemiany Waszych Serc, Waszej Wiary rodzącej Oddanie. Kocham Was. To Ja umarłem
na krzyżu by otworzyć bramy Nieba.
Odrzućcie więc lęk, strach. Odrzućcie grzechy i przyzwyczajenia i pozwólcie Mi się prowadzić. Pragnę Waszego szczęścia już tu na ziemi, ale to od
Was również zależy, w jakim stopniu osiągniecie doskonałość w Wierze i Oddaniu. Czekam na Was w Moim Miłosiernym Sercu. Zanurzcie się w
Nim bez lęku i obaw. Jak dzieci przyjdźcie do Mnie. Nie zabraniajcie przybliżyć się Moim najbiedniejszym dzieciom, które straciły Wiarę. Nie
zostawiajcie ich samych. Obejmijcie ich Swoim wstawiennictwem, by mieli siłę do powrotu, by Łaski i zachęty, które Im daję nie zostały
zmarnowane przez Waszego przeciwnika. O jak wielka jest moc wstawiennictwa. Proszę.
Kocham wszystkie Moje dzieci, choć często ranią Moje Serce. Kocham Was. Pragnę, abyśmy wszyscy byli razem w Niebie, by chwała należna
Memu Ojcu rozbrzmiewała po wsze czasy, by Miłość Nasza nie pozostała bez odpowiedzi, bo jestem Bogiem wiernym dla tych, którzy pozostaną
wierni i walczą o Nią. Kocham Was. Przylgnijcie z Wiarą i Oddaniem dziecka Bożego do Mojego Serca. Kocham Was i oczekuję w każdym miejscu i
czasie. Kocham Was Jezus Bóg w Trójcy Świętej Jedyny. Amen.

MIŁOŚĆ I POSŁUSZEŃSTWO Miłość – to zapatrzenie się w drugiego człowieka Moimi oczami. To bezgraniczne zaufanie i trwanie przy drugiej
osobie bez względu na charakter, cnoty, zasługi. To bycie w chwilach trudnych, cierpienia i rozstania, kłótni i porozumienia. Miłość jest największym
darem, który pragnę Wam dać. Pragnę dać Wam Moje oczy, byście mogli kochać wszystkich, a zwłaszcza tych, którzy Was ranią. Rozejrzyjcie się,
to Mój świat, Moje stworzenia, Moje dzieci. To Ja Was stworzyłem, utkałem w łonie Matki. Jesteście więc Braćmi i Siostrami. Dlaczego więc
patrzycie na Moje biedne zabłąkane owce z pogardą, wyrzutem? Dlaczego z góry przekreślacie młodych “nie, z niego nic dobrego nie wyrośnie”?
Miłość to oddech Mojego Miłosierdzia.
Pragnę przepełnić Wasze Serca czystą Miłością, zdrojem nieprzemijającym, który wypływa z Mojego Serca. Otwórzcie Swoje serca pragnieniem.
Wzbudźcie w sobie to uczucie, by strumienie Wody Żywej rozlały się w Was, a przez Was, aby popłynęły do moich ukochanych dzieci, które
pobłądziły, lub źle się mają. Tak pragnę byście dostrzegli i zatroszczyli się również o tych, których stawiam na Waszej drodze we wspólnocie. Nie
myślcie, że “każdy ma tak samo”, że podążając za Mną nie wleczecie zranień z przeszłości, swojej grzeszności i przywar. Kochajcie się Moją
Miłością czystą, bezinteresowną, a przede wszystkim radosną.
Pragnę byście zrozumieli, że Miłość to nie uczucie, to bycie. Bycie samą Miłością, dobrą, wyrozumiałą, przygarniającą wbrew wszystkiemu, nawet
wbrew sobie. Podejmijcie tą walkę o Miłość, by Pokój i Dobro, Wiara i Oddanie zapanowały w Waszym sercu. Radujcie się Jam zwyciężył świat
będąc wśród Was, lecząc Wasze choroby, przywracając życie, rozmawiając.
Popatrzcie na Ogrójec – o, to największa próba Miłości, która rodzi Posłuszeństwo. Nie, nie myślcie proszę, że posłuszeństwo to poddaństwo, to
rezygnacja a własnych pragnień, wolnej woli. Nie, to nie tak. Posłuszeństwo to odpowiedź na Miłość Boga Ojca, to podejmowanie najmniejszego
nawet wysiłku, by miłować siebie i bliźnich. W Posłuszeństwie kryje się Pokój serca, prawdziwa wolność, radość ze służenia swemu Stwórcy. To nie
wymiar niewolniczej, poddańczej służby. To Miłość wszechogarniająca, przebudowująca Wasze wnętrza mocą Ducha Świętego.
O, jakże pragnie Nasze Serce rozlać się w Was tak, jak JA tego pragnę. Uwierzcie Mi. Moje pragnienia wypływają z wolnej i niczym niezmąconej
Miłości. Pragnę otworzyć dla Was Moje Serce jeszcze szerzej, byście Moją Mocą zostali przemienieni, oczyszczeni. Kocham Was Moje dzieci.
Pragnę, byście byli posłuszni Mojemu Ojcu, byście słuchali natchnień, które Wam daję przez Ducha Świętego i przez innych ludzi. Tak, tak, nie
dziwcie się, jesteście Moimi dziećmi wybawionymi od śmierci wiecznej przez Moją Przenajświętszą Krew. Zanurzajcie się w Niej, w Moim Sercu, by
zostać oczyszczonymi do podjęcia trudu świętości. Pragnę Was wszystkich mieć u Siebie w nowym Jeruzalem, byśmy tam mogli radować się całą
wieczność wielbiąc Dobroć i Miłość Waszego Stwórcy i Pana.
Kocham Was. Oczekuję Was szczególnie podczas Adoracji. Spójrzcie, to Moje otwarte Serce tak często ranione. Ja jednak nigdy i przed nikim Go
nie zamknę. Przyjmę każdą obelgę, zranienie, zniewagę, bo Was kocham Miłością Odwieczną. Trwajcie razem. Starajcie się o Miłość. Kocham
Was. Wasz Bóg w Trójcy Świętej Jedyny. Amen.

Proszę Was jeszcze o jedno, aby te wszystkie Słowa zapisane tutaj nie zostały przez Was zapomniane, odłożone na później. Nie, nie ma czasu, by
kochać później. Pragnę podjęcia przez Was wysiłku nawrócenia już tu i teraz. Lecz pamiętajcie “Radosnego dawcę Bóg Miłuje”. Dlatego proszę,
uśmiechajcie się do Siebie i innych wbrew swojemu nastrojowi, chęci. Podążajcie za Moimi Słowami, a zrozumiecie jak wielką wartość ma bycie
Miłosiernym. Kocham Was. Wytrwajcie w Miłości Mojej. Jezus (07.2008)

Moje psalmy

Tak trudno odciąć się choć na chwilę od spraw tego świata.

Zamykam drzwi swej izdebki, ale ciągle słyszę pukanie, łomot, szarpanie za klamkę.
Podchodzę na palcach do drzwi i patrzę przez wizjer – stoi długa kolejka niecierpliwych interesantów:
– spraw do załatwienia, – szkolnych zebrań, – zajęć pozalekcyjnych, – niezapłaconych rachunków.
I Ty na końcu kolejki. / Stoisz w ciszy, z nieśmiałym uśmiechem, w oczekiwaniu.
Ale ciągle ktoś inny wpycha się przed Ciebie i przesuwa Cię dalej.
Otwieram drzwi, wychodzę w kapciach na śnieg i biorę Cię za rękę. / Resztę spraw załatwimy już razem. 
Jednym Swoim słowem uciszasz burzę w moim sercu.
 Jednym ruchem ręki uśmierzasz wzburzone fale gniewu i goryczy.
Serce już nie trzepocze, jak żagiel targany wiatrem. Nastaje cisza umysłu.
 Idziesz do mnie po wodzie, wyciągasz dłoń i każesz wyjść z łodzi.
Choć stopy mam mokre, wiem, że nie utonę.

Jeśli Cię poruszyły te wiersze osoby ze wspólnoty, więcej info janekpajaksamarytanie@gmail.com